![]() ![]() |
11.11.2008, 19:55
Post
#1
|
|
![]() Rozgadany Group: Administrator Posts: 572 Joined: 03.10.2007 From: New York City Member No.: 128,273 |
Tego filmu nie wolno Ci nieobejrzeć Powstały w 1981 i 1982 r. (realizowany był tuż przed stanem wojennym, a dokończony i zmontowany już w trakcie jego trwania), film-legenda, tzw. "półkownik" (nazwa wywodzi się od słowa półka), określony przez władze jako "najbardziej antykomunistyczny film w historii PRL", stał się bezpośrednią przyczyną rozwiązania zespołu "X" Andrzeja Wajdy. Rok po jego nakręceniu autor scenariusza a zarazem reżyser filmu - Ryszard Bugajski został zmuszony do opuszczenia Polski. Premiera tego dzieła miała miejsce dopiero w roku 1989 na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i wówczas "Przesłuchanie" otrzymało nagrodę dziennikarzy i publiczności. Uhonorowano również aktorów - nagrodą dla Krystyny Jandy na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes (1990) i Nagrodą Specjalną Jury "Złote Lwy Gdańskie" dla Krystyny Jandy, Janusza Gajosa i Anny Romantowskiej, na FPFF w Gdyni (1990). Scenariusz filmu opublikowany został w roku 1981 w "Dialogu" (zachęcam bardzo do jego zakupu, do zapoznania się z nim), jednak reżyser realizując go zrezygnował z całego wątku współczesnego, koncentrując się jedynie na okresie pobytu bohaterki w UB-owskim więzieniu. W jednym z wywiadów Pan Ryszard Bugajski o swoim dziele powiedział: "Przesłuchanie" to był mój manifest. Pokazałem tam mój stosunek do rzeczywistości, która mnie otaczała przez większą część życia, a która tak dalece odbiegała od moich potrzeb, od moich wyobrażeń o tym, jak powinno być. (...) Mój film jest manifestem człowieka, który chce być wolny bez względu na cenę, jaką musi zapłacić. Nie sądzę, żeby był to film możliwy do zrobienia tylko w Polsce. Walka o wolność indywidualną jest wszędzie, tyle że w demokratycznych krajach nie przybiera ona tak drastycznych form. Krótko o fabule: Początek lat pięćdziesiątych. Antonia Dziwisz (w tej roli znakomita Krystyna Janda), jeździ z zespołem po kraju, dając występy przed robotniczą i wiejską publicznością. Podczas jednego z wieczorów, krótko po kłótni z mężem, Konstantym, Antonina Dziwisz (Tonia) zostaje w restauracji upita do nieprzytomności przez dwóch nieznanych sobie mężczyzn, a następnie przewieziona do ubeckiego więzienia. UB (Urząd Bezpieczeństwa - protoplasta SB czyli Służby Bezpieczeństwa, a więc organizacji, której funkcjonariusze nadal żyją w Polsce niczym bogowie, a byli współpracownicy SB zaliczają się obecnie do najzamożniejszych elit) żąda od niej zeznań obciążających kolegę z zespołu. Zaczyna się długotrwale, beznadziejne przesłuchanie... Reżyser: Ryszard Bugajski Współpraca reżyserska: Hanna Hartowicz, Wojciech Pasternak, Krzysztof Magowski, Małgorzata Zaliwska Scenariusz: Ryszard Bugajski Współpraca scenariuszowa: Janusz Dymek Zdjęcia: Jacek Petrycki Współpraca operatorska: Roman Miastowski, Witold Łucyk, Piotr Obłoza Scenografia: Janusz Sosnowski Współpraca scenograficzna: Edward Papierski, Magdalena Dipont, Jan Szwagrzyk Kostiumy: Jolanta Jackowska Współpraca kostiumograficzna: Jolanta Generalczyk Konsultacja muzyczna: Agnieszka Hundziak Dźwięk: Danuta Zankowska Współpraca dźwiękowa: Tadeusz Wosiński Montaż: Katarzyna Maciejko Współpraca montażowa: Jacek Pałubiński Charakteryzacja: Helena Matejska Współpraca charakteryzatorska: Barbara Jastrzębska, Jolanta Rebryk Konsultacja: Maria Turlejska (historyczna), Wanda Podgórska (historyczna) Kierownictwo produkcji: Tadeusz Drewno Współpraca produkcyjna: Halina Cichomska, Wojciech Danowski, Halina Słobodzin, Robert Lipiński, Zbigniew Żmigrodzki, Jadwiga Chynowska Produkcja: Zespół Filmowy X Atelier: Wytwórnia Filmów Dokumentalnych (Warszawa) Laboratorium: Wytwórnia Filmów Dokumentalnych (Warszawa) Obsada aktorska: Krystyna Janda (Antonina Dziwisz), Adam Ferency (Tadeusz Morawski), Janusz Gajos (major "Kąpielowy"), Agnieszka Holland (Witkowska), Anna Romantowska (Mira Szajnert), Bożena Dykiel (chłopka Honorata), Olgierd Łukaszewicz (Konstanty, mąż Antoniny), Tomasz Dedek (UB-ek "Czesiek" aresztujący Antoninę), Jan Jurewicz (strażnik), Jarosław Kopaczewski (UB-ek aresztujący Antoninę), Zofia Bałucka, Arkadiusz Bazak (oficer na imieninach), Krzysztof Gosztyła, Antonina Girycz (więźniarka, "starsza" celi), Olga Jasińska, Tomasz Lengren (Kazimierz Olcha), Katarzyna Łaniewska (kierowniczka domu dziecka), Kazimierz Meres (oficer na imieninach), Wiesława Mazurkiewicz (strażniczka), Marlena Miarczyńska, Anna Mozolanka, Jerzy Zass (UB-ek przyjmujący Antoninę do więzienia), Jacek Borkowski (strażnik "wykonujący" wyrok śmierci na Antoninie; nie występuje w napisach), Danuta Kowalska (członkini zespołu muzycznego; nie występuje w napisach), Jerzy Kozłowski (major UB; nie występuje w napisach), Hanna Mikuć (kobieta w szpitalu więziennym; nie występuje w napisach), Jerzy Moes (aktor; nie występuje w napisach), Wojciech Zagórski (mężczyzna w lokalu - miejscu zaresztowania Antoniny; nie występuje w napisach) Gatunek: Dramat polityczno-psychologiczny Format obrazu: 4:3 Dźwięk: DD 5.1 - polski Rok powstania:1982 Rok pierwszego oficjalnego pokazu:1989 Jeśli napotkasz na problemy związane np. z wyświetlanymi filmami, uprzejmie prosimy abyś zapoznał się z FAQ lub z POMOCĄ (w dziale tym możesz także zgłosić zaistniały problem) W przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do naruszeń praw autorskich, uprzejmie prosimy o zapoznanie się z INFORMACJĄ Do prawidłowego odtworzenia filmu niezbędne jest wolne miejsce na twardym dysku komputera o powierzchni około 1,0 GB. Film jest emitowany przez serwis ![]() |
|
|
|
11.11.2008, 21:17
Post
#2
|
|
![]() Bardzo rozgadany Group: Administrator Posts: 1,534 Joined: 31.03.2006 From: Jelenia Góra - Cieplice Member No.: 152,614 |
Aby nie przepełniać zbytnio postu z samym filmem dodam, że film był nagradzany w dwóch kolejnych latach na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni: podczas XIV edycji w 1989 r. otrzymał nagrodę dziennikarzy i publiczności, zaś rok później otrzymał nagrodę specjalną jury, a także główne nagrody aktorskie dla Krystyny Jandy, Janusza Gajosa i Anny Romantowskiej. Krystyna Janda otrzymała również nagrodę dla najlepszej aktorki na Festiwalu w Cannes w 1990 r.
A oto wywiad zrealizowany 13 grudnia 2006 roku pt.: "Ukryliśmy Przesłuchanie pod śniegiem", w którym twórca autor scenariusza i reżyser filmu - Ryszard Bugajski odsłania kulisy przechowania taśm przeznaczonych do zniszczenia oraz zamkniętych projekcji dla przyjaciół i wrogów: Rzeczpospolita: Co pan robił 13 grudnia 1981 roku? Ryszard Bugajski: O siódmej rano obudziło mnie łomotanie do drzwi. To był mój asystent. Wściekły pytam: Nie mogłeś zadzwonić? A on ma oczy przerażone i mówi: "Telefony są wyłączone. Stan wojenny. Musimy ratować "Przesłuchanie"". Tydzień wcześniej mieliśmy bankiet z okazji zakończenia zdjęć. Pozostały dwie sceny do nakręcenia, montaż i udźwiękowienie. Obudziłem żonę, ubrałem się i pobiegliśmy do Wytwórni Filmów Dokumentalnych. Miałem zepsuty samochód, autobusy nie jeździły, więc brnęliśmy przez zaspy. Na ulicach czołgi. Przed wytwórnią kordony wojska. Nikogo nie wpuszczali. Wróciłem do domu, potem przyszli znajomi, przegadaliśmy całą noc. A rano? To był poniedziałek i etatowi pracownicy już mogli wejść. Po korytarzach chodzili żołnierze z karabinami. Dowiedziałem się, że wszystkie realizacje są zawieszone i trzeba oddać kamery. Mieliśmy jedną w szpitalu na Woli, gdzie chcieliśmy nakręcić narodziny córki bohaterki. Nasz operator Jacek Petrycki pojechał po sprzęt, po drodze patrole zatrzymywały go kilka razy, ale mówił, że gna do porodu, więc go przepuszczali. A na miejscu okazało się, że trzy panie w szóstym miesiącu ciąży tak się zestresowały na wieść o stanie wojennym, że zaczęły rodzić. Dzięki temu mogliśmy nakręcić urodziny dziewczynki, która dziś ma 25 lat i chyba nie wie, że zagrała w filmie. Co było potem? Wiedziałem, że kiedy ubecja zacznie węszyć w papierach, to cały materiał szlag trafi. Obok hali produkcyjnej była budowa, a realizatorka dźwięku miała tam zaprzyjaźnionego inżyniera. Zaproponował, żebyśmy schowali taśmy pod papą i cegłami. Wszystko przykryliśmy śniegiem. Nie bał się pan aresztowania? Przez pierwsze dni zastanawialiśmy się, kiedy po nas przyjdą. Ale okazało się, że wojskowi nawet nie przejrzeli dokumentacji. Dali rozkaz przerwania produkcji i uważali, że mają problem z głowy. Po kilku tygodniach zaczęliśmy stopniowo wyciągać taśmy z kryjówki, montować i dodawać dźwięk. Odbyło się kilka projekcji dla członków Zespołów Filmowych, więc poszła fama, co to za film. Wiedziałem, że w końcu musi dojść do kolaudacji, po której więcej "Przesłuchania" nie zobaczę. Postanowiłem przegrać go na wideo, co było możliwe jedynie w wytwórni. Kasety załatwił mi przyjaciel z Ameryki, a specjalne pismo dostałem z produkcji "Matki Królów" Zaorskiego. Podmieniłem nalepki na pudełkach i po kilku godzinach oddałem film na przechowanie staremu przyjacielowi, który nie miał nic wspólnego ani z kinem, ani z "Solidarnością". Jak wyglądała kolaudacja? Rzeź. Nietrudno było ją przewidzieć, więc wszystko nagrałem na dyktafonie. Zapis spotkania ukazał się w podziemnym piśmie "Wezwanie". Ubecja była w szoku, że ktoś to nagrał. Zaczęło się śledztwo. Winnych nie znaleźli, chociaż wkrótce potem dostałem dyscyplinarne zwolnienie z pracy w Zespole Filmowym X. Za co? Za nielegalne skopiowanie filmu. Jeden z techników skojarzył, że nie mam nic wspólnego z "Matką Królów". Odwołałem się do sądu pracy. Musiałem kryć także współpracowników, bo ubecy tylko czekali na dobry pretekst. W mojej teczce w IPN jest ponad setka stron z donosami i ekspertyzami z tamtego okresu. Nie udowodniono mi przestępstwa, więc sprawę skierowano do sądu rejonowego. Moim obrońcą był Edward Wende, a pani sędzia okazała się być odporna na naciski, więc wygrałem. Tyle że zaraz potem odwołali Andrzeja Wajdę z kierowania zespołem. To był koniec tej firmy, więc i tak zostałem bez etatu. Czy ubecy próbowali pana zmiękczyć? Oczywiście. Pewien księgowy, który nigdy nie ukrywał, że opiekuje się filmowcami z ramienia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, wziął mnie na rozmowę i mówi: "Pana kariera jest zakończona. Chyba że pan powie w telewizji, że Wajda pana namówił na ten film". Władza nie mogła znieść, że oprawcami w "Przesłuchaniu" nie są ubecy, ale wojskowi. Podczas projekcji, na której wódka lała się strumieniami, jeden z peerelowskich prominentów rzucił kieliszkiem w ekran, krzycząc: "Ten sk... syn więcej niczego nie nakręci!". Opowiadał mi to człowiek z podziemnej "Solidarności", który siedział wtedy w kabinie projekcyjnej. Dlaczego władze po prostu nie zniszczyły wszystkich negatywów? Bo dowiedzieliśmy się, że mają taki zamiar i natychmiast wysłaliśmy pismo do ministra kultury. Komuniści starali się zachowywać pozory, że nie są bandytami, więc otrzymaliśmy zapewnienie, że niczego nie zniszczą. Mało tego, w geście dobrej woli ministerstwo zezwoliło na wykonanie kopii wzorcowej. Projekcje próbnych kopii odbywały się w malutkim pokoju. Ścisk był niewyobrażalny, bo wszyscy chcieli zobaczyć film, który zaraz trafi na półkę. Wiem, że odbywały się też pokazy w akademiach wojskowych, gdzie "Przesłuchanie" stanowiło przykład wrogich działań opozycji. Kiedyś na stacji benzynowej podszedł do Jandy nieznajomy oficer i wyszeptał: "Widziałem, gratuluję". Uścisnął jej rękę i uciekł. Taśmy opieczętowano i zaniesiono do magazynu. Tam przeleżały do 1989 roku. rozmawiał Krzysztof Feusette |
|
|
|
13.11.2008, 00:15
Post
#3
|
|
|
Milczek ![]() Group: Użytkownik Posts: 2 Joined: 29.10.2008 From: Wałbrzych Member No.: 151,933 |
Cieszę się, że mogę za pośrednictwem NAPiSY.info obejrzeć film "Przesłuchanie". Wiele razy polowałem na emisję tego filmu. Dziękuję całemu zespołowi NAPiSY.info za udostępnienie wspaniałego filmu. Dziękuję z całego serca.
|
|
|
|
16.11.2008, 01:09
Post
#4
|
|
|
Małomówny ![]() ![]() Group: Banned Posts: 5 Joined: 03.08.2008 Member No.: 147,576 |
Dziękuje za ten film.
|
|
|
|
16.11.2008, 15:56
Post
#5
|
|
|
Małomówny ![]() ![]() Group: Użytkownik Posts: 9 Joined: 11.10.2008 Member No.: 151,026 |
Istna perła w polskiej kinematografii. Jednakże biorąc na warsztat historyczną prawdę, to trzeba nadmienić że metody esbecji były o wiele bardziej okrutne w stosunku do ludzi faktycznie należących do AK lub podziemia np. Solidarności Walczącej. Tortury, trwałe okaleczanie i zabójstwa nie były rzadkością. Popiełuszko nie był jedyną ofiarą Kiszczaka, a przecież nie należał do żadnej z wymienionych organizacji - wystarczył opór. System władz komunistycznych w PRL-u ewoluował i z biegiem czasu nakreślił autoportret na wzór służb Gestapo lub SS. Nie powinniśmy o tym zapominać przez wzgląd na ofiary tamtego reżimu.
Szkoda, że fabuła przesłuchania kończy się na schodach kamienicy. Z jednej strony taki zabieg mógł być oczywiście celowy, z drugiej kolejne kilkanaście minut filmu mogło by mu nadać większy profesjonalizm. A może było by to już zupełnie inne kino? Osobiście bałbym się fałszować prawdę historyczną tylko jednym scenariuszem filmu dokumentującego prawdę o zbrodniach komunistów na Polakach. Do tego potrzeba zeznań wielu świadków komunistycznych przestępstw które obecnie bada IPN. |
|
|
|
![]() ![]() |
| Lo-Fi Version | Time is now: 30.07.2010, 15:03 |