![]() ![]() |
30.01.2009, 16:15
Post
#1
|
|
![]() Bardzo rozgadany Group: Administrator Posts: 1,534 Joined: 31.03.2006 From: Jelenia Góra - Cieplice Member No.: 152,614 |
Kiedyś trzeba napisać prawdę, spojrzeć trzeźwo i odważnie na smutną rzeczywistości, i to właśnie tu uczynię
W poniedziałek 19 stycznia br., rano, tuż po godzinie dziewiątej otrzymałem e-mail z prośbą o udzielenie jego autorowi pomocy... Podaję pełną treść e-maila, ukrywając jedynie pod "iksami" nr telefonu, który w e-mailu autor podał mi: ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Witam Widzialem na jednym forum, ze Pan sie staral pomoc w sprawie firmy Map1. Mam identyczny problem, ale troche malo czasu, bo dzis na 12:00 mam wezwanie na Policje. W 2000 roku zrobilem strone dla jednej firmy i wykorzystalem ich program Mapa Polski 98, do ktorego mialem zakupiona licencje . Chyba w 2003 roku ktos mi mowil, ze za ich uzywanie grozi kara. Wiec, zamienilem te mapy na inne. Ale niestety, na jednej z podstron zostala mala mapka 200x150 pikseli, na ktorej prawie nic nie widac. (tu jest http://wyslijto.pl/files/pre_download/2f4kceypu5) I te mape oni znalezli w czerwcu 2007. Dalej procedura byla identyczna jak u innych, pismo od nich, proba negocjacji, no i teraz wezwanie. Jeszcze jedno, mapke sam troche poprawilem, bo brakowalo kilka drog. Czy ma juz Pan jakies doswiadczenia z nimi? Jak postepowac? Moge do Pana zadzwonic? moj numer xxxxxxxx pozdr. Marek ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Proszę pisowni nie brać pod uwagę, gdyż Pan Marek Havrlent jest... Słowakiem, który od kilkunastu lat mieszka w Polsce (Sosnowiec), który ożenił się z naszą rodaczką. który nie tylko, że pracuje w jednej z polskich dużych firm, to także prowadzi w Polsce działalność gospodarczą na własnych rachunek. Swoją drogą zauważcie, że Pan Marek znacznie lepiej niż wielu, wielu z Was posługuje się językiem polskim, choć nie jest to jego JĘZYK OJCZYSTY! Po otrzymaniu tego e-maila od razu odpowiedziałem także e-mailem, podając do siebie numer telefoniczny, na który Pan Marek Havrlent natychmiast oddzwonił, by poinformować mnie pokrótce o sprawie. Poradziłem Markowi (po kilku dniach rozmów telefonicznych zaczęliśmy sobie mówić per "ty"), by nie stawiał się on w poniedziałek, tj. 19 stycznia na wezwanie, gdyż jak wyjawił mi to Marek, funkcjonariusz z własnoręcznie sporządzonym wezwaniem zjawił się u Marka w domu w piątek wieczorem (16 styczeń), a od daty wezwania do daty stawiennictwa nie upłyną tygodniowy okres. Marek posłuchał mojej rady, zadzwonił do wzywającego go aspiranta Radosława Dobrakowskiego i przełożył dzień stawiennictwa na środę (21 styczeń). W trakcie tej telefonicznej rozmowy Marek zaproponował mi pięciuset złotowe wynagrodzenie za udzielenie mu przeze mnie pomocy. Odmówiłem przyjęcia wynagrodzenia, gdyż jak wiecie, pomagałem i pomagam Wam bezpłatnie, ale powiedziałem Markowi, że mogę te pieniądze przyjąć jako darowiznę na rzecz WOŚP, gdyż bierzemy udział w jeszcze jednej aukcji, a ostatecznej ceny, za którą licytowany przedmiot na rzecz naszego portalu nabędziemy, jeszcze nie znamy. Marek przystał na to i pieniądze na konto przelał! W trakcie naszej rozmowy przekonałem Marka, by ten wyraził zgodę, abym sprawę poprowadził oficjalnie, z ujawnieniem jego danych osobowych, gdyż o ile nie zrobił nic złego, to nie powinien się wstydzić faktu tego, że to nie on, ale kto inny z nim podle, wbrew prawu i faktom "pogrywa". Marek wyraził na to zgodę, ale potem ją cofnął, gdy sprawy zabrnęły za daleko, gdy sam się dał policjantowi i pani prokurator "poćwiartować". Okazał się też Marek potwornym wręcz tchórzem, facetem niestabilnym, zmieniającym zdanie niczym rękawiczki. Mógłby sobie ktoś z osób czytających zadać pytanie, dlaczego więc sprawę wbrew samemu Markowi prowadzę... Odpowiedź jest banalnie prosta - prowadzę, gdyż nie cierpię osób tchórzliwych, które w akcie tchórzostwa przyznają się do przestępstw przez siebie niepopełnionych a tym samym prostytuują wspólnie i w porozumieniu nie tylko z indywiduami z Map1, a także z takimi stróżami "praworządności", jak aspirant Radosław Dobrakowski z Sekcji do walki z Przestępczością Gospodarczą z Komendy Miejskiej w Sosnowcu czy też z prokurator Prokuratury Rejonowej, także w Sosnowcu, Joanna Śliwińska, moją Ojczyznę - Polskę. Brzydzę się takimi ludźmi jak Marek Havrlent, ale jeszcze bardziej brzydzę się takich stróżów "praworządności", jak wyżej wymienieni. Dziwicie się, że padają nazwiska? One tu paść muszą, gdyż nikt nie może się skrywać za fasadami instytucji, w których pracując, pełniąc służbę, powinien służyć naszemu Krajowi, a mi nie wolno jest pisać, że Policja czy też Prokuratura źle pracuje, gdy wiem, o kogo i o jakie nazwiska chodzi. Kiedy widzę, że liczni tchórze, a za takich wielu z Was uważać jestem zmuszony, w akcie tchórzostwa pozwalają na to, by niektórzy policjanci, prokuratorzy, sędziowie, popełniając przestępstwa prostytuowali Polskę, to ja - niestety - zmuszon jestem "ministerialne pióro sprawiedliwości", które na "aukcyi niejakiej" wspólnie z niektórymi Użytkownikami tego portalu wygraliśmy (no i jak ja mam Was za to nie kochać Wiem, wiem, że czekacie Państwo na możliwość wypowiadania się tutaj, a także możliwość atakowanie mnie, ale sprawa jest zbyt poważna, abym pozwolił sobie na to, aby mnie od pracy ktokolwiek odrywał i usiłował, nie zawsze w grzeczny sposób (delikatne określenie), w jakiekolwiek dysputy wprowadzać. Na razie o czymś takim nie może być mowy. Pada tutaj także, a właściwie - przede wszystkim - moje nazwisko, padają moje publicznie zarzuty stawiane imiennie nie tylko przedstawicielom Map1, ale również zarzuty stawiane przedstawicielom organów ścigania, a to już nie są przelewki. Dlaczego mnie Państwa (mam na myśli osoby, które uległy naciskom przedstawicieli Map1) zdanie nie interesuje zbytnio Wiedząc doskonale, w jakim barbarzyńskim kraju przyszło mi żyć i jak absurdalne, pomimo oczywistych faktów, wbrew literze prawa, wbrew mojemu e-mailowi, z którym prok. Śliwińska się zapoznała, stawia mu ona absurdalne wręcz zarzuty, byłem zmuszony w piątek, tj. 27 stycznia, powiadomić o całym wydarzeniu Ambasadę Słowacji w Polsce i umówić się na telefoniczną rozmowę z Konsulem Generalnym, a także ujawnić pełne dane osobowe obywatela Słowacji, co też uczyniłem. Szkoda, że Marek Havrlent działa wbrew sobie, wbrew moim sugestiom, ale już teraz mogę Was zapewnić, że wyjdzie on z tej całej batalii zwycięsko, także moralnie, choć tak trudno jest go przekonywać, co czyniłem wielokrotnie, do spraw - zdawałoby się - tak oczywistych. Co może w takim razie, niejako w "akcie rozpaczy", uczynić jutro, tj. w poniedziałek 2 lutego, Joanna Śliwińska - prokurator Prokuratury Rejonowej w Sosnowcu? Ano może uczynić bardzo, bardzo wiele, a oto i prawdopodobne scenariusze: 1) Może się zwrócić do Sądu w Sosnowcu o wydanie postanowienia zabraniającego mi prawa do dalszej publikacji materiałów dotyczących jej samej, jak i prowadzonego przez nią postępowania. Postanowienie takie, choć nieprawomocne, musi być jednakże natychmiast wykonane, a potem, w dalszym etapie, może być przeze mnie zaskarżane. Pani prokurator może wydać nakaz aresztowania mnie, powołując się choćby na treść art. 241 § 1. Kodeksu karnego: "Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.", co Policja z Jeleniej Góry przy pełnej aprobacie niektórych jeleniogórskich sędziów, prokuratorów ochoczo wykona (będziemy mieli do czynienia z klasycznym standing ovation czyli z oklaskami, owacjami na stojąco), a Wy przeczytacie potem w gazetach, w Internecie, że Szklarski - psychol, leczący się od kilku już lat na depresję, nie wytrzymał psychicznie i się na eleganckim prześcieradle powiesił 2) Scenariusz drugi, najbardziej jednak prawdopodobny (och, ten mój wieczny optymizm daje znać o sobie), to ten, iż pani prokurator przyznaje się do błędu, zwraca Panu Havrlentowi 400 zł, które "zagarnęła" jako zabezpieczenie na poczet grzywny (odszkodowania dla Map1 - Marek nie miał więcej pieniędzy przy sobie), odstępuje od zarzutów Panu Havrlentowi stawianych i... no, i... postawi przedstawicielom spółki Map1 zarzuty, a Wy się w końcu nauczcie, szkoda, że nie od swoich rodziców, ale od obywatela Słowacji - Pana Marka Havrlenta, że warto być odważnym do końca, choć czasami w sobie samym widzi się tchórza. Marek w trakcie naszej pierwszej rozmowy zapewnił mnie, że będzie walczył z otwartą przyłbicą do końca, a to że czasami się miota, to już nie całkiem jego wina, bo tak zostaliśmy przez naturę, czy też Boga właśnie skonstruowani - i silni, i słabi zarazem, ale to my tylko powinniśmy móc decydować, a nie kto inny, kiedy jesteśmy słabi, a kiedy jesteśmy silni |
|
|
|
30.01.2009, 16:17
Post
#2
|
|
![]() Bardzo rozgadany Group: Administrator Posts: 1,534 Joined: 31.03.2006 From: Jelenia Góra - Cieplice Member No.: 152,614 |
Kliknij aby powiększyć ==>>
![]() Bez powiększenia ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>> ![]() Kliknij aby powiększyć ==>>
|
|
|
|
02.02.2009, 09:27
Post
#3
|
|
![]() Bardzo rozgadany Group: Administrator Posts: 1,534 Joined: 31.03.2006 From: Jelenia Góra - Cieplice Member No.: 152,614 |
Państwo sobie spokojnie czytajcie, gdyż pojawią się tu za kilkanaście minut dalsze materiały, bo ja muszę działać dalej, co obiecałem pani Prokurator Joannie Śliwińskiej podczas naszej zeszłotygodniowej rozmowy telefonicznej. Sprawa jest naprawdę bardzo poważna i mam nadzieję, że niezależnie od kroków przeze mnie podejmowanych, pani Prokurator Joanna Śliwińska wszcznie z urzędu przeciw przedstawicielom spółki Map1: prezesowi zarządu Michałowi Okonkowi, radczyni prawnej Elżbiecie Jasińskiej, kierowniczce BOK Annie Pawliczak postępowanie karne, choćby z art. 238. Kodeksu karnego: "Kto zawiadamia o przestępstwie, (...) organ powołany do ścigania wiedząc, że przestępstwa nie popełniono, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".
|
|
|
|
07.02.2009, 13:58
Post
#4
|
|
![]() Bardzo rozgadany Group: Administrator Posts: 1,534 Joined: 31.03.2006 From: Jelenia Góra - Cieplice Member No.: 152,614 |
Jeżeli ktokolwiek myśli, że temat został zamknięty, niedokończony, to... jest w szalonym błędzie. Ja, swoim zwyczajem, zawsze daję ludziom szansę naprawienia popełnionych błędów i tak samo uczyniłem w stosunku do prokurator Joanny Śliwińskiej. Uważam, że błądzić jest rzeczą ludzką, ale trwanie w błędzie jest przejawem totalnej głupoty tym bardziej, jeżeli ktoś tę głupotę choćby poprzez analizę zgromadzonego materiału dowodowego może wskazać - ja to w stosunku do prokurator Śliwińskiej uczyniłem, ale ona nie chciała przyjąć mojej pomocnej ręki, więc ta sama ręka mocno ją w poniedziałek już pacnie, gdyż przeciwko pani prokurator Śliwińskiej składam nie tylko skargę na jej czynności, ale także zawiadomienie o popełnieniu przez nią przestępstwa z wnioskiem o podjęcie karnego jej ścigania. Cóż pani Joanno - dawałem pani możliwość wyboru, pani mnie wyboru pozbawiła
|
|
|
|
27.11.2009, 23:21
Post
#5
|
|
![]() Bardzo rozgadany Group: Administrator Posts: 1,534 Joined: 31.03.2006 From: Jelenia Góra - Cieplice Member No.: 152,614 |
|
|
|
|
![]() ![]() |
| Lo-Fi Version | Time is now: 30.07.2010, 15:14 |